Psychoterapia, psychologia, seksuologia, dietetyka oraz inne specjalności dostępne w formie stacjonarnej oraz online.
Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.

Łódź

ul. Piramowicza 7 lok. 1, 90-254 Łódź

Wejście:
brama, frontowa oficyna.

Email: kontakt@strefapsychoterapia.pl
Phone: +48 690 015 002

Newsletter

Image Alt

Strefa Psychoterapia

Zaburzenia psychiczne pod różnymi szerokościami geograficznymi.

Psychiatria kulturowa, bo o niej tutaj mowa, jest dziedziną nauki zarazem starą jak ludzkość, jak i stosunkowo młodą. Jej początki mają swoje źródło w średniowiecznych opisach podróżników i misjonarzy, ale jeśli zastanowić się głębiej nad tym zagadnieniem, można dojść do wniosku, że towarzyszą ludzkości od zarania dziejów.

Rozkwit psychiatrii kulturowej przypada na lata powojenne XX stulecia. Badania rozpoczęte przez antropologów kultury, a kontynuowane następnie przez lekarzy psychiatrów przyniosły dwie zasadnicze w tej materii konstatacje. Po pierwsze, iż istnieje swoisty związek między czynnikami kulturowymi a zaburzeniami psychicznymi; po wtóre zaś, że pojęć normy i patologii psychicznej nie można rozpatrywać bez uwzględnienia relatywizmu kulturowego [por. Jakubik 2003, s. 134]. Jak zauważa Krzyżowski [2002, s. 55], „zaburzenia związane z określoną kulturą oznaczają taki rodzaj patologii psychicznej, która wynika ze społeczno-kulturowych konfliktów tkwiących w niej, panujących przekonaniach, wierzeniach lub charakterystycznego dla niej sposobu myślenia”.

Zasadniczym zagadnieniem, jakim zajmuje się ta gałąź nauki, jest wpływ kultury na genezę zaburzeń psychicznych, przy czym analizie poddawane jest zarówno samo otoczenie kulturowe, jak i środowisko fizyczne (klimat, sposób odżywiania, infekcje), które także mogą rzutować na zachorowalność. Oprócz wspomnianych już czynników zewnętrznych, związanych z położeniem geograficznym, naukowcy dostrzegli wyraźny związek z uwarunkowaniami stricte kulturowymi. Udowodniono, że na treść i obraz zaburzeń psychicznych wpływają struktury poznawcze osobowości (czyli kulturowo zdeterminowane reprezentacje własnej osoby i świata zewnętrznego oraz zachodzące między nimi relacje); nie bez znaczenia jest także czynnik dziedziczno-konstytucjonalny, na przykład temperament i idący w ślad za nim sposób ekspresji związany z przynależnością do określonej rasy [por. Jakubik 2003, ss. 135-137, Kenrick i in. 2002, s. 103]. Czynniki te wpływają, rzecz jasna, zarówno na sposób funkcjonowania w grupie kulturowej [Wosińska 2004, ss. 58-61, ss. 291-299], jak i specyficzny przebieg i manifestowanie objawów chorobowych [Krzyżowski 2002, s. 18].

Środowisko kulturowe, oddziałuje na jednostkę zarazem poprzez instytucje pierwotne, do których zalicza się rodzina, jak i wtórne, znajdujące odzwierciedlenie w całej strukturze społecznej. Sam fakt przynależności do określonej społeczności wpływa, jak wiadomo, na uformowanie się specyficznej tożsamości osobistej oraz społecznej, wyrażającej się poznawczymi powiązaniami własnej osoby z innymi ludźmi oraz identyfikowaniem się z ich celami, wartościami i zasadami postępowania [por. Grzelak, Jarymowicz 2000, s. 117]. To właśnie instytucje wtórne mogą mieć swój udział w „katalizowaniu” zaburzeń psychicznych, jeśli wymogi i naciski ze strony grupy przekraczają możliwości przystosowawcze jednostki. Znaczenie patogenetyczne może także mieć system narzuconych wartości, norm, wierzeń, obyczajów czy ról społecznych, jeśli środowisko, w którym egzystuje jednostka podlega właśnie gwałtownym przemianom związanym z urbanizacją czy też zetknięciem z inną – znacząco odmienną kulturą (wskutek wojny, kolonizacji, migracji lub innych sytuacji noszących znamiona kryzysowych – z jednostkowego punktu widzenia). Torrey dodaje [1981, s. 53], że niemal wszystkie kultury mają jakąś teorię genetycznego pochodzenia chorób psychicznych, jednak często w powiązaniu z innymi przyczynami, takimi jak grzech czy złamanie tabu przez przodka pacjenta, co w oczywisty sposób potwierdza odmienne podejście do zaburzeń psychicznych w różnych kulturach i ich wpływ na patogenezę.

W ocenie zaburzeń psychicznych występujących w różnych strefach społeczno-geograficznych ogromne znaczenie ma więc podejście badawcze uwzględniające relatywizm kulturowy. Pomijając same problemy diagnostyczne związane z codzienną praktyką lekarską, w rozmaitych częściach globu odmienny jest zakres normy i różna „szerokość marginesu” dla zachowań z pogranicza zdrowia i patologii. Przykładem niech będzie stosunek społeczeństw do ludzi starych, którzy w kręgu państw europejskich czy północnoamerykańskich cieszą się wprawdzie respektem pozostałej części społeczeństwa, ale nie oznacza to zarazem nie dostrzegania zaburzeń związanych z wiekiem, takich jak na przykład demencja. Natomiast w wielu społeczeństwach tradycyjnych – stary człowiek nie tylko zasługuje na szacunek, ale częstokroć wręcz gloryfikację lub nawet traktowanie jako osoby świętej, wynoszonej do godności szamana lub osoby pełniącej porównywalną z nim funkcję. W społecznościach plemiennych wysoki jest również stopień tolerancji chorych psychicznie, zaś na wielu obszarach Afryki i Azji nie postrzega się upośledzenia umysłowego, zespołu depresyjnego czy otępienia starczego w kategoriach chorobowych [por. Jakubik 2003, ss. 136-138]. Jak zauważa Torrey [1981, s. 59], „konsekwencją relatywistycznego podejścia do zagadnienia klasyfikacji chorób psychicznych, jest relatywistyczna koncepcja normy psychicznej”. Jako egzemplifikację, autor podaje odmienne podejście do świata duchów – w pewnych społecznościach uchodzące za całkowicie normalne i naturalne, zaś w kręgu innych cywilizacji zasługujące na miano zachowań psychotycznych.

Najczęściej, naukowcy z kręgu kultury euro-amerykańskiej wyodrębniają swoiste zespoły zaburzeń psychicznych typowe dla określonych kultur. Owe, charakterystyczne tylko dla specyficznych kręgów kulturowych zaburzenia, bywają nazywane na wiele różnych sposobów, na przykład zyskując miano „psychoz etnicznych”, „psychoz egzotycznych”, „egzotycznych zespołów psychiatrycznych”, jednak najczęściej określa się je jako „zespoły uwarunkowane kulturowo” [por. Jakubik 2003, ss. 139-142]1. Choć wielu naukowców przychyla się do zdania, że niektóre „zespoły egzotyczne” są po prostu nietypowymi postaciami zespołów schizofrenicznych lub psychozy schizoafektywnej, istnieją zaburzenia psychiczne o zasięgu wyraźnie ograniczonym kulturowo, co podkreśla Jakubik, jak choćby „zespół całkowitego zniechęcenia” u Siuksów czy wskazywany przez Krzyżowskiego [2002, s. 92] – „isumalattuq” – chorobliwy natłok myśli występujący u Inuitów kanadyjskich.

Wśród swoistych zespołów zaburzeń psychicznych Jakubik wyróżnia [2003, ss. 139-148] zespoły lękowe, zespoły histeryczne, zespoły depresyjne oraz zespoły zaburzeń świadomości. Do najbardziej znanych i najlepiej opisanych zespołów lękowych należy koro – najczęściej spotykany w Chinach, ale występujący także w Indonezji, Malezji, Singapurze, Indiach i na Tajwanie. W Chinach zespół ten znany jako lęk przed „kurczeniem się członka” znajduje swoje uzasadnienie w tradycyjnej chińskiej religii, filozofii i związanych z nią wierzeniach i przekonaniach, że narządy płciowe stanowią ośrodek siły życiowej, zaś wszelkie stany zaburzenia równowagi między symbolizującym życie męskim pierwiastkiem – „yang” i symbolizującym śmierć pierwiastkiem żeńskim – „yin”, prowadzą do utraty „siły żywotnej”, a w konsekwencji – nieuchronnej śmierci. W Indiach koro nazywane jest lękiem przed „utratą nasienia”, zaś na Borneo zespół ten bywa udziałem kobiet i manifestuje się ich przekonaniem o kurczeniu się piersi i warg sromowych. Bez względu na postać, każdorazowo koro jest rodzajem lęku przed śmiercią, zaś w piśmiennictwie psychiatrycznym uważa się go za zespół depersonalizacyjny mogący wystąpić w przebiegu na przykład depresji lub schizofrenii.

Susto to zespół lękowo-depresyjny występujący u młodych mężczyzn i kobiet z krajów Ameryki Łacińskiej i wśród latynoskich mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Lęk ten, związany z głębokim przekonaniem o „utracie duszy” spowodowanej działaniem złych duchów lub wskutek czarnej magii, wiąże się z poczuciem rozbicia, niepewności i oczekiwania na śmierć. Często towarzyszą mu też przypadłości somatyczne. Diagnoza psychiatryczna w tych wypadkach zazwyczaj oscyluje między zaburzeniami lękowymi a schizofrenią paranoidalną.

Zaburzenia psychiczne charakterystyczne dla zamieszkujących tereny Grenlandii Inuitów nazwane zostały lękiem kajakowym. Dotyczą one około dziesięciu procent mężczyzn tamtejszej populacji i pojawiają się nagle w formie napadowej, w czasie długiego pływania po morzu, przy bezwietrznej pogodzie. Lękowi towarzyszą także objawy wegetatywne oraz zaburzenia percepcji (głównie iluzje). Te, krótkotrwałe zazwyczaj napady, najczęściej ustępują spontanicznie, zaś najprawdopodobniej spowodowane są sytuacją deprywacji sensorycznej, w jakiej znajduje się samotny myśliwy w bezkresnym i monotonnym pustkowiu.

Trzy wzmiankowane wyżej zespoły lękowe należą do najczęściej występujących, lecz oprócz nich istnieją, oczywiście, i inne, na przykład tanatomania, opisywana jako „śmierć Voodoo”, występująca u Indian Ameryki Południowej i rdzennych mieszkańców Afryki Środkowej, która jest ostrą reakcją na stres spowodowany złamaniem plemiennego tabu. Osoba, która się tego dopuściła spotyka się ze strony grupy współplemieńców z ostracyzmem i, zmuszona opuścić wioskę, umiera bez żadnej konkretnej przyczyny po upływie jednego lub dwóch dni. Choć neurofizjologiczny mechanizm nie jest do końca znany, naukowcy skłaniają się ku tezie współwystępowania czynników psychicznych z somatycznymi, takimi jak zimno czy głód.

Do najlepiej poznanych zespołów histerycznych zaliczyć można nengi-nengi, latah i amok. Pierwszy z nich, występujący wśród plemienia Bena z Nowej Gwinei, powstaje wyłącznie u młodych mężczyzn, którym obyczaje plemienne zabraniają uzewnętrzniania emocji. Nengi-negi to zespół rzekomo omamowo-urojeniowy, pojawiający się nagle w nocy i trwający od trzech do dwudziestu czterech godzin. Jest on jedyną, akceptowaną społecznie formą okazywania rozpaczy po śmierci żony lub członka klanu.

Latah to napadowa reakcja charakteryzująca się zawężeniem świadomości, lękiem. Ten, trwający zazwyczaj krótko, napad częstokroć kończy się bezładną ucieczką przed siebie. Pojawia się zazwyczaj na widok węża lub tygrysa lub sam dźwięk nazwy tych zwierząt. Występuje głównie w Malezji i Indonezji, ale niezwykle podobne objawy obserwowano również u mieszkańców Japonii, Syberii, Tajlandii, Tybetu, Mongolii, a także wśród inuickich kobiet.

Krótko trwający stan ostrego podniecenia, połączony z zawężeniem świadomości i agresją fizyczną to amok, zaliczany do zespołów reaktywnych z zamroczeniem histerycznym. Najczęściej spotykany jest w Południowo-Wschodniej Azji, występuje również w Ameryce Środkowej, a także w Kenii i Nowej Zelandii

Do najczęściej występujących zespołów depresyjnych ograniczonych kulturowo zalicza się występujące u Inuitów kanadyjskich zaburzenie psychiczne nazywane windigo (lub wintigo), które Krzyżowski określa [2002, s. 93] jako obawę przed byciem pożartym przez kanibalistycznego myśliwego. Niektórzy badacze zaliczają to zaburzenie do zespołów histerycznych, jednak większość psychiatrów skłania się ku zaklasyfikowania windigo do kulturowo uwarunkowanej formy schizofrenii paranoidalnej.

Hiwa-Itck, czyli „zespół złamanego serca”, występuje wśród północnoamerykańskich Indian z plemienia Mohikanów – zazwyczaj u starych mężczyzn. Spowodowany jest porzuceniem ich przez młode żony, a stan po ich odejściu można porównać do żałoby po śmierci bliskiej osoby, z równoczesnymi zachowaniami rytualnymi towarzyszącymi opłakiwaniu zmarłych. Mężczyźni ze „złamanym sercem” malują na czarno swe twarze i pogrążają się w bezbrzeżnym smutku, równocześnie izolując się od otoczenia. Owej żałobie towarzyszą także zaburzenia snu, utrata apetytu, czasem zaś także pobudzenie psychoruchowe. Nierzadko tragicznym finałem opłakiwania utraconej miłości jest samobójcza śmierć.

Z obniżonym nastrojem, poczuciem beznadziei, myślami samobójczymi i pesymistyczną oceną przyszłości wiąże się także tawatl ye sni, czyli „zespół całkowitego zniechęcenia”, obserwowany u Siuksów w Ameryce Północnej. Co ciekawe, tawatl ye sni nie jest tam uznawany za patologię, lecz za stan prawidłowy.

Do najczęściej występujących zespołów zaburzeń świadomości zaliczyć można ostrą psychozę splątaniową, mal ojo i mal puesto oraz opętanie. Psychoza przejściowa, nazywana w odniesieniu do zaburzeń uwarunkowanych kulturowo ostrą psychozą splątaniową, przejawia się splątaniem, głębokim przymgleniem świadomości, zaburzeniami orientacji czasoprzestrzennej, nierzadko zaś – utratą kontaktu z otoczeniem, epizodami podniecenia lub osłupienia, lękiem, agresją, urojeniami i omamami. Geneza tego typu zaburzeń, odnotowywanych w krajach pozaeuropejskich i pozaamerykańskich, wiąże się zarówno z czynnikami psychogennymi, jak i somatycznymi, takimi jak malaria, choroby pasożytnicze, infekcje układu oddechowego, zapalenie mózgu, niedobór witamin z grupy B i inne. Niektórzy badacze klasyfikują to schorzenie jako nietypową, uwarunkowaną kulturowo postać schizofrenii. Mal ojo i mal puesto to dwie formy zaburzeń świadomości odnotowywane wśród mieszkańców krajów latynoamerykańskich.

Mal ojo, czyli „złe oko”, jest – według wierzeń – skutkiem nieumyślnie rzuconego uroku przez osobę obdarzoną „silnym wzrokiem”, zaś mal puesto jest wynikiem umyślnie rzuconych czarów – zazwyczaj z powodu zawiści, zemsty lub zazdrości (o podłożu seksualnym). Przebieg mal ojo jest zwykle gwałtowny i krótkotrwały. Choroba dotyka młodych ludzi i manifestuje się lękiem, niepokojem, bólem głowy, zwiększona drażliwością. Czasem objawom tym towarzyszą również wymioty, biegunka i gorączka. Mal ojo zaliczane jest do zespołów lękowych. W przypadku mal puesto – objawom lękowym i depresyjno-urojeniowym towarzyszy splątanie, przymglenie świadomości i podniecenie, zaś zaburzenia mają charakter długotrwały.

Jednym z ciekawszych, a jednocześnie szeroko opisanych zaburzeń podlegających zmiennym kulturowym jest opętanie – przez badaczy z kręgów euro-amerykańskich zaliczane do zespołów zaburzeń świadomości, natomiast w społecznościach, gdzie jest obserwowane – uważane za normę. Opętanie odnotowywane jest na wszystkich kontynentach – w społecznościach plemiennych i sektach religijnych. Jest rodzajem indywidualnego lub zbiorowego transu albo ekstazy, przebiegającego przy równoczesnym zwężeniu świadomości. Osoba lub zbiorowość podlegająca mu bierze udział w czynnościach rytualnych, zróżnicowanych w zależności od rodzaju wierzeń i związanych z nimi rytów. Opętanie jest, w przeświadczeniu mających w nim udział osób, owładnięciem przez demona, ducha, bóstwo lub diabła, bywa przeto nazywane „wstąpieniem ducha lub zstąpieniem Boga”. Owo zjawisko z pogranicza normy i patologii większość badaczy skłonna jest zakwalifikować jako fenomen z zakresu histerii.

Silnie uwarunkowane kulturowo są również stany ekstatyczne, manifestujące się zwężeniem świadomości, fantazjami rzekomourojeniowymi, omamami histerycznymi, silnymi emocjami o wyraźnym dodatnim zabarwieniu emocjonalnym, znieczuleniem na przykre bodźce i oderwaniem od rzeczywistości. Podobnie jak omamy, mogą mieć charakter indywidualny lub zbiorowy. Wielu rytuałom i ceremoniom towarzyszy oszałamiająca muzyka, wykonywana przy narastającym wtórze instrumentów perkusyjnych wybijających rytm i wprowadzających uczestników obrzędu w rytualny trans. Choć wszystkie wzmiankowane rodzaje zachowań są nie tylko akceptowane, ale i pożądane społecznie, uchodzą zatem na obszarze ich występowania za normę, jednak najnowsze klasyfikacje psychiatryczne klasyfikują zarówno opętanie, jak i trans jako postacie zaburzeń psychicznych, zaliczanych do zaburzeń afektywnych.

Wszystkie opisywane tu zaburzenia i choroby uwarunkowane kulturowo, można sprowadzić do czterech zasadniczych grup, bowiem ich patogeneza spotykana pod różnymi szerokościami geograficznymi ogniskuje się bądź na złamaniu tabu, bądź utracie duszy, albo też jest wynikiem czarów lub wtargnięcia ducha [por. Jakubik 2003, s. 148]. Zaburzenia te leczyć można decydując się na stosowanie wzorów i standardów psychiatrii euro-amerykańskiej, co rzadko przynosi zamierzony efekt, jako że medycy z kręgu kultury Zachodniej nie uwzględniają i w żadnej mierze nie respektują lokalnych obyczajów, wierzeń i wzorów zachowań wynikających z tychże; można też prowadzić leczenie korzystając z terapii tubylczej, co przynosi dużo większą skuteczność, jako że techniki postępowania z chorym uwzględniają kulturowe koncepcje etiologii; można wreszcie, co wydaje się najlepszym rozwiązaniem – połączyć te dwie tradycje, stosując terapię relatywną, na przykład poprzez udział w procesie leczenia dwójki lekarzy, z których jeden jest reprezentantem medycyny euro-amerykańskiej, drugi zaś – przedstawicielem miejscowego ośrodka. Warunkiem skutecznej terapii jest przede wszystkim wspólny język, jaki muszą znaleźć współpracujący ze sobą lekarz i pacjent, wynikający w dużej mierze z uczestnictwa w tej samej kulturze. Jak bowiem podkreśla to Torrey [1981, s. 233]: „Pierwszym niezbędnym warunkiem psychoterapii jest posiadanie przez pacjenta i terapeutę jednakowego obrazu świata. Warunek ten może być najlepiej spełniony, gdy towarzyszy im ponadto wspólnota kulturowa, to znaczy gdy obaj wychowywali się w tej samej kulturze. Nie wyklucza to jednak możliwości wyuczenia się innego obrazu świata. Terapeuta, któremu się to uda może działać skutecznie również poza własną kulturą”.

Jako gałąź medycyny – psychiatria klasyfikowana jest jako nauka. Wziąwszy jednak pod uwagę, jak delikatne jest jej „pole operacyjne – dusza”, można by się zastanowić nad zasadnością przydania jej raczej miana sztuki. Gdy dodatkowo w grę wchodzi jeszcze jeden czynnik – kultura, a właściwie cała ich różnorodność wraz z bogactwem i odmiennością tradycji, religii, wierzeń i zwyczajów, można już bez cienia wątpliwości stwierdzić, że lekarz-psychiatra to nie rzemieślnik, a nawet nie artysta. To wirtuoz. Takim w każdym razie być powinien. Czy jest? To w dużej mierze zależy od jednostkowej wrażliwości, od tego w jakim stopniu chce on zrozumieć „inny świat”. Podwójnie inny – inny, gdyż należący do innej kultury i inny, gdyż z definicji świat zdrowych i chorych to dwa odrębne światy. Jest to więc kontakt „podwójnie międzykulturowy”.

Ważnym wydaje się, by lekarz nie wykorzystywał tak swojej pozycji zawodowej, jak i „pozycji kulturowej” do zademonstrowania władzy. By kultura nie stała się formą kontroli i sprawowania władzy nad pacjentem. Wystarczy wspomnieć spostrzeżenia Foucaulta i Eliasa, którzy zwrócili uwagę na to, że nasze ciała są „areną nieustannej agresji i kolonizacji” [por. Baldwin i in. 2007, ss. 319-321]. A dusze?

Jak stwierdza Dudek [Dudek, Pankalla 2005, s. 335]: „Każda kultura i każda epoka miały swoich bohaterów uzdrawiających ciało i duszę (…). Im bardziej w zbiorowej świadomości archetyp rany był niedostępny, tym większe było zapotrzebowanie na leczenie na poziomie duchowym (…)”. Taką funkcję w każdej kulturze pełni czarownik, szaman czy wreszcie – lekarz. Czy różnią się między sobą? Nie.

„Czarownicy i psychiatrzy spełniają w swych kulturach tę samą w zasadzie funkcję. Jedni i drudzy są terapeutami; jedni i drudzy leczą pacjentów posługując się podobnymi technikami, mają też podobne wyniki” [Torrey 1981, s. 23]. Używają tylko innych „narzędzi” – jedni stosują talizmany i amulety, drudzy – przepisują leki psychotropowe. W jednym i w drugim przypadku jest to jednak rodzaj rytualnych zabiegów magicznych. A magia to przecież rodzaj terapii – „psychologiczna obrona przed samym sobą” [Szafraniec 1994, s. 49]. To z jednej strony, jeśli wziąć za punkt wyjścia rodowód grecki – „czarodziejstwo”, z drugiej zaś, odwołując się do źródłosłowu irańskiego – „magi” (od czego pochodzi termin „magia”) wskazuje na ludzi uświęconych – szamanów, kapłanów, ale i uzdrowicieli oraz uczonych [por. Mrozek-Dumanowska 1985, s. 132]. Buchowski zauważa [1993, ss. 50-51], że z punktu widzenia nowożytnego Europejczyka, czarownik jednoczy w sobie praktykę i kulturę, pełni zarówno funkcje medyczne, jak i naukowe, edukacyjne, polityczne, prawne, etyczne czy wreszcie religijne. Lekarz także. I jeden i drugi cieszy się dużym szacunkiem i zaufaniem społecznym. I jeden, i drugi ma też olbrzymie doświadczenie. Można powiedzieć – wielopokoleniowe, bowiem, jak zauważa Torrey [1981, s. 282]: „Jeśli najstarszym zawodem świata jest prostytucja, to następnym z kolei jest psychoterapia”.

Zofia Warzyńska-Janowicz

Terapeuta, Doktor Nauk Medycznych

Bibliografia:

Baldwin E., Longhurst B., McCracken S., Ogborn M., Smith G. (2007), Wstęp do kulturoznawstwa, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Warszawa, ss. 319-321.

Birket-Smith K. (1974), Ścieżki kultury, Wiedza Powszechna, Warszawa, s. 6.

Buchowski M. (1993), Magia i rytuał, Instytut Kultury, Warszawa, ss. 50-51.

Burszta W.J. (2008), Świat jako więzienie kultury. Pomyślenia, PIW, Warszawa, ss. 5-165.

Burszta W.J. (2004), Tolerancja w dyskursie antropologicznym, [w:] Posern-Zieliński A. (red.) (2004), Tolerancja i jej granice w relacjach międzykulturowych, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, ss. 15-23.

Brzeziński T. (2004), Historia medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, ss. 5-490.

Cejrowski W. (2003), Gringo wśród dzikich plemion, Poznaj Świat, Amazonia, Marymont, Pelplin, ss. 9-262.

Dudek Z.W., Pankalla A. (2005), Psychologia kultury. Doświadczenia graniczne i transkulturowe, ENETEIA Wydawnictwo Psychologii i Kultury, Warszawa, s.335.

Elkes A., Thorpe J.G. (1967), A Summary of Psychiatry, Faber & Faber, London, s. 13.

Foucault M. (1987), Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, PIW, Warszawa, ss. 5-560.

Grzelak J.Ł., Jarymowicz M. (2000), Tożsamość i współzależność, [w:]

Strelau J. (red. nauk.) (2000), Psychologia. Podręcznik akademicki, t. 3, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, ss. 107-125.

Hofstede G., Hofstede G.J. (2007), Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa, ss. 11-395.

Jakubik A. (2003), Kultura a zaburzenia psychiczne, „Studia Psychologica”, nr 4, ss. 133-150.

Kenrick D.T., Neuberg S.L., Cialdini R.B. (2002), Psychologia społeczna, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, s. 103.

Kępiński A. (1987), Lęk, PZWL, Warszawa, ss. 3-360.

Kłoskowska A. (red.) (1991), Kultura. Encyklopedia Kultury Polskiej XX wieku. Pojęcia i problemy wiedzy o kulturze, PWN, Warszawa, ss. 51-62.

Krzyżowski J. (2002), Psychiatria transkulturowa, Medyk Sp. z o.o., Warszawa, ss. 9-165.

Księga Powtórzonego Prawa, 28, 28, [w:] Biblia Gdańska Starego Testamentu w systemie Stronga (2004), Na Straży, Kraków.

Magris C. (2001), Targowisko tolerancji, „Gazeta Wyborcza”, 10-11.11.2001, s. 9.

Matsumoto D., Juang L. (2007), Psychologia międzykulturowa, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, s. 53.

Meyer R. (2003), Psychopatologia, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, s. 13.

Mikułowski Pomorski J. (1999), Komunikacja międzykulturowa. Wprowadzenie, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Krakowie, Kraków, ss. 7-148.

Mrozek-Dumanowska A. (1985), W kręgu magii. Społeczny aspekt praktyk i kultów taumaturgicznych w krajach pozaeuropejskich, [w:]

Mrozek-Dumanowska A. (red.), W kręgu religii krajów pozaeuropejskich, Książka i Wiedza, Warszawa, s. 132.

Nasierowski T. (2002), Dzieje psychiatrii: główne wydarzenia, osoby i tendencje rozwojowe, [w:] Bilikiewicz A., Pużyński S., Rybakowski J., Wciórka J. (red.), Psychiatria, Tom I, Podstawy psychiatrii, Wydawnictwo Medyczne Urban & Partner, Wrocław, ss. 1-46.

Olechnicki K., Załęcki P. (1997), Słownik socjologiczny, Graffiti BC, Toruń, s. 239.

Ossowski S. (1948), Więź społeczna i dziedzictwo krwi, Książka, Warszawa, ss. 76-79.

Porter R. (2003), Szaleństwo. Rys historyczny, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, ss. 9-245.

Seyda B. (1977), Dzieje medycyny w zarysie, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, ss. 7-608.

Shorter E. (1997), A History of Psychiatry: From the Era of the Asylum to the Age of Prozac. John Wiley & Sons, Inc, New York, ss. 1-274.

Shorter E. (2005), Historia psychiatrii. Od zakładu dla obłąkanych po erę Prozacu, WSiP, Warszawa, ss. 7-399.

Sidichmienow W.J. (1978), Chiny. Karty przeszłości, Iskry, Warszawa, s. 64.

Sołtysiak A. (2008), Religie Mezopotamii, [w:] Pilarczyk K., Drabina J. (red.), Religie starożytnego Bliskiego Wschodu, Wydawnictwo WAM, Kraków, ss. 111-176.

Szopski M. (2005), Komunikowanie międzykulturowe, WSiP, Warszawa, s. 5.

Szafraniec J. (1994), Magia, ryty i terapia, Wydawnictwo Alfa, Warszawa, s. 49.

Szumowski W. (2008), Historia medycyny filozoficznie ujęta, Wyd. Marek Derewiecki, Seria DAIMONION, Kęty, ss. 11-680.

Tatarkiewicz W. (1978), Parerga, PWN, Warszawa, ss. 79-80.

Thorwald J. (1990), Dawna medycyna. Jej tajemnice i potęga. Egipt, Babilonia, Indie, Chiny, Meksyk, Peru, Ossolineum, Wrocław, ss. 3-347.

Torrey E.F. (1981), Czarownicy i psychiatrzy, PIW, Warszawa, ss. 5-284. Wielka Encyklopedia PWN (2001), t. 14, PWN, Warszawa, s. 514.

Williams R. (1981), Culture, Fontana, London, ss. 10-13.

Williams R. (1976), Keywords. A Vocabulary of Culture and Society, Fontana/Croom Helm, Glasgow, ss. 9-24.

Wosińska W. (2004), Psychologia życia społecznego, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk, ss. 58-61, 291-299.

1 Typologia zaburzeń psychicznych uwarunkowanych kulturowo, przedstawiona w tym tekście – przytoczona za: Jakubik A. (2003), Kultura a zaburzenia psychiczne, „Studia Psychologica”, nr 4, ss. 133-150.

Post a Comment