Psychoterapia, psychologia, seksuologia, dietetyka oraz inne specjalności dostępne w formie stacjonarnej oraz online.
Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.

Łódź

ul. Piramowicza 7 lok. 1, 90-254 Łódź

Wejście:
brama, frontowa oficyna.

Email: kontakt@strefapsychoterapia.pl
Phone: +48 690 015 002

Newsletter

Image Alt

Strefa Psychoterapia

Lęk przed śmiercią – konieczność czy konsekwencja?

Lęku przed śmiercią doświadczają przeważnie ludzie z nieuleczalnymi, śmiertelnymi chorobami lub w podeszłym wieku, znajdujący się u kresu życia. Osoby dorosłe, a szczególnie ludzie młodzi, w ogóle nie myślą o śmierci albo traktują ją jako odległą perspektywę, która ich nie dotyczy. Jednak śmierć spotka nas wszystkich i warto zawczasu poznać strategie radzenia sobie z lękiem przed nią, co – wprawdzie – niekoniecznie może pomóc nam, ale np. osobom z rodziny, które znajdują się na przysłowiowym łożu śmierci – już, być może, tak.

Barbara Harwas-Napierała i Janusz Trempała w swojej książce pt. „Psychologia rozwoju człowieka” piszą o lęku przed śmiercią jako o krytycznym zjawisku fazy preterminalnej życia, czyli jak ją określił Kastenbaum (badacz zajmujący się tematyką śmierci): „obserwowalny okres fizycznego i psychicznego dostosowania się do nadchodzącej śmierci” (1965, za: Harwas-Napierała i Trempała, 2000). Badacze nie są zgodni, czy lęk przed śmiercią występuję u wszystkich ludzi w fazie terminalnej. Lekarz K. Wolff (Rappaport, 1972; za: Harwas-Napierała i Trempała, 2000) uważał, że występował on u wszystkich pacjentów (choć nie wszyscy go ujawniali), poza chorymi na schizofrenię. Natomiast Kastenbaum i Weisman (Rappaport, 1972; za: Harwas-Napierała i Trempała, 2000) nie stwierdzili nasilonego lęku u większości swoich pacjentów.

Atmosfera miejsc, w których ludzie umierają (jak szpitale czy domy starości), gdzie śmierć jest tematem, którego się nie porusza, tłumi ekspresję lęku przed nią, jednocześnie nasilając go, ponieważ osoba umierająca nie rozmawia o nim z innymi. A rozmowa taka stanowi istotny element radzenia sobie lękiem. Rozmowa o śmierci i o problemach z nią związanych jest paradoksalnie dobrą metodą radzenia sobie z omawianym lękiem.

Inny wybitny psycholog Erik Erikson określał nasilony lęk przed śmiercią jako objaw braku integracji osobowości czy nieodnalezienia sensu przeżytego życia (1968, za: Harwas-Napierała i Trempała, 2000). Wobec tego, lęk może być po prostu wyrazem rozpaczy. Ważne jest, aby osoba w fazie terminalnej uświadomiła sobie, że dobrze przeżyła swoje życie, a jeśli sama nie jest w stanie tego zrobić, powinni pomóc jej najbliżsi: wskazać, co dla nich zrobiła. Może to być kolejną strategią radzenia sobie z lękiem, jeśli jego przyczyną jest właśnie brak integracji osobowości.

Helen Bee, w swojej książce pt. „Psychologia rozwoju człowieka”, przytacza wyniki Pata Keith’a, (1981, za: Bee, 2004) który badając osoby po 72. r.ż. odkrył, że ta część z nich, która myśli o czasie jako o „czasie do śmierci”, lęka się jej mniej niż ta, która myśli w kategoriach „czasu od urodzenia”. Wynika to z tego, że ludzie w wieku średnim i podeszłym, którzy często myślą o swojej przeszłości, odczuwają większy niepokój przed śmiercią.

Inną strategią radzenia sobie z lękiem przed śmiercią jest bycie religijnym. Osoby głęboko wierzące i często uczestniczące w nabożeństwach, mniej lękają się śmierci od tych, którzy tego nie robią. Ponadto osoby głęboko wierzące starają się żyć zgodnie z zasadami Kościoła, co jest obietnicą życia wiecznego i jeszcze bardziej zmniejsza niepokój. Najbardziej śmierci lękają się ateiści.

Kolejną metodą jest opieka hospicyjna. Jest to proces podkreślający kontrolę sprawowaną nad samym procesem umierania, przez co jest on bardziej godny. Ta metoda zakłada również możliwość kontaktu z rodziną i spędzenie swoich ostatnich dni nie w szpitalu, ale np. w domu rodzinnym. Aspekty takiego podejścia wymienione przez Bass (1985, za: Bee, 2004 s. 631) są następujące:

– śmierć należy postrzegać jako normalną kolej rzeczy;

– pacjentów i ich rodziny należy zachęcać do przygotowania się na śmierć, przez przeanalizowanie ich uczuć;

– rodzinę, jeśli jest to możliwe, należy zaangażować w opiekę nad umierającym;

– kontrolę nad opieką pacjenta powinno przekazać się w ręce jego i jego rodziny;

– opieka medyczna powinna mieć charakter paliatywny, a nie przyczynowy.

W swoich badaniach Robert Kane (1985, za: Bee, 2004) zauważył, że rodzina pacjenta przebywającego w hospicjum przeżywa mniejszy lęk przed jego śmiercią niż rodziny pacjentów przebywających w typowych szpitalach.

Nancy O’Connor w swojej książce pt. „Pożegnanie Miłości. Jak przetrwać stratę ukochanej osoby” (1994), pisze o stawaniu twarzą w twarz z własnym strachem przed śmiercią. Uważa, że jeśli nie będziemy ukrywać strachu, umieranie przyjdzie nam łatwiej. Autorka wskazuje także aspekt nietracenia nadziei: czy to, że pojawi się jakiś nowy lek, czy to, że lekarze mogli pomylić się z diagnozą. Nawet, jeśli te nadzieje są fałszywe, dzięki nim człowiek może uzyskać czas potrzebny na pogodzenie się z myślą o własnej śmierci.

Podsumowując, w literaturze znajduje się wiele różnych strategii radzenia sobie z lękiem przed śmiercią. Zachęca to do refleksji nad tym, czy lęk przed nią i – w szczególności – jego nasilenie są koniecznością, czy może raczej konsekwencją namysłu nad własnym życiem.

Jan Miedziak

Psycholog

Bibliografia:

Bee H. (2004). Psychologia rozwoju człowieka. Poznań: Wyd. Zysk – SKA.

Harwas-Napierała B., Trempała J. (2000). Psychologia rozwoju człowieka. Warszawa: Wyd. PWN.

O’Connor N. (1994). Pożegnanie miłości. Jak przetrwać stratę ukochanej osoby. Warszawa: Wyd. Jacek Santorski & CO.

Post a Comment