Psychoterapia: cel, przebieg, koniec

Psychoterapia cel, sukces, koniec 2.0

Psychoterapia: cel, przebieg, koniec

Strona główna » Blog » Psychoterapia » Co to jest psychoterapia » Psychoterapia: cel, przebieg, koniec

W psychoterapii, podobnie jak w życiu, trzeba do czegoś zmierzać. Gdy człowiek do nieczego nie zmierza to drepcze. Pytaniem które zawsze zadaje pacjentom na pierwszym spotkaniu jest: „Skąd będziemy wiedzieli że osiągneliśmy w psychoterapii sukces i jest ona zakończona?”.

Określenie celu psychoterapii

Z reguły jest niezmiernie ciężko określić konkretnie jak wyglądać miałby sukces w przypadku czegoś takiego jak emocje. Zdarzają się sytuacje które są wyjątkiem, w których cel psychoterapii jest łatwy do określenia. Ale dotyczą one tylko tych okoliczności gdy pacjent przychodzi do psychoterapii z jednym, wąskim problemem i tylko ten problem chce rozwikłać. Co do zasady jednak, jest to chyba najtrudniejsze pytanie na pierwszym spotkaniu.

Psychoterapia a zmiana uczuć

Podstawową zasadą przy określaniu celu psychoterapii jest to że celem samym w sobie nie mogą być uczucia. Po pierwsze, uczucia są zbyt zmienne z dnia na dzień żeby można na nich definiować sukces. Po drugie, uczucia są zbyt nieuchwytne, sprzeczne, i w konsekwencji nie nadają się do zmierzenia. Próby mierzenia uczuć za pomocą jakichś punktowych skal są wręcz obelgą dla samych uczuć. Uczucia powinny owiane być pewną dozą tajemniczości. Ludzie nie są robocikami. Wreszcie, co chyba zresztą najważniejsze, usilne dążenie do osiągnięcia jakiegoś uczucia samego w sobie jest gwarantem że tego uczucia się właśnie nie osiągnie. Osoba która będzie sobie bez ustanku powtarzała żeby być szczęśliwym odbiera sobie możliwość zostania zaskoczonym przez szczęśliwym bycie. Gdyby natomiast na chwilę zapomniała o usilnym dążeniu do bycia szczęśliwym i na pewien moment szczęśliwym się stała, i tak to uczucie zepsuje wyobrażając sobie kolejny moment w którym tego uczucia szczęścia już nie będzie.

Psychoterapia a dążenie i osiągnięcie czegoś

Drugą zasadą przy definiowaniu celu psychoterapii jest to żeby nie zapisać go w formie negatywnej to jest ucieczki od czegoś, ale w formie pozytywnej to jest dążenia i osiągnięcia czegoś. Ma to zresztą przełożenie na sposób w jaki świat widzimy jako taki. Albo w tym świecie od czegoś uciekamy, albo do czegoś dążymy. Można sobie żyć życie jak się chce, i tak i tak. Trzeba tylko być jednak ze sobą samym szczerym: w przypadku uciekania fundamentem życia jest strach, w przypadku dążenia i osiągania jest nim sukces. W psychoterapii jednak priorytetem jest dążenie. Psychoterapia oparta tylko na analizowaniu uciekania będzie psychoterapią nieskuteczną w tym sensie że nic się nie zmieni.

Zapisanie celu psychoterapii

Jak więc należy cel psychoterapii zapisać? Należy go zapisać jako uchwytną i konkretną zmianę w sposobie podejmowania decyzji w codziennym życiu. Niemożliwym jest w ten sposób opisanie całości życia. Ale można w ten sposób opisać jego wycinek. Jeśli w tym wycinku będzie ogniskowała się całość przeżywania to cel, sukces, i koniec psychoterapii został prawidłowo zapisany.

Jest takie powiedzenie że wyznaczenie sobie celu to połowa sukcesu. W psychoterapii to rzeczywiście jest prawdą.

Przebieg psychoterapii

Definiowanie siebie i decydowanie czego się chce

W psychoterapii, skutecznej, nie chodzi o pomaganie. Nie chodzi w niej o wygadywanie się, nie chodzi o to żeby czuć się dobrze po godzinnej rozmowie. Są to elementy poboczne. W psychoterapii chodzi o przekuwanie swoich tak zwanych słabości w coś co jest świadomym źródłem tożsamości oraz siły człowieka. Chodzi w niej o definiowanie siebie. Chodzi w niej o decydowanie czego się chce.

Żeby to osiągnąć, trzeba zmierzyć się z własnymi obawami. Skonfrontować własne wyobrażenie o sobie z tym jak jest się postrzegany przez świat. Zaryzykować, w prawdziwym świecie, a potem ocenić czy ryzyko było warte tego co się osiągnęło.

Zadaniem psychoterapeuty nie jest dawanie porad. Nie jest nim motywowanie pacjenta. Nie jest nim wreszcie uczenie pacjenta jakichś nowych zdolności. Dawanie porad byłoby nieetyczne. W życiu na co dzień spotyka się osoby które chętnie służą radą innym. Są to tak zwani „życzliwi”. Etyczny psychoterapeuta tego robić nie może. Dawanie porad innym to taki lepki sposób na to żeby coś w świecie zmieniać bez ponoszenia ryzyka tychże zmian, to jest bez odpowiedzialności. Jeśli chodzi o motywację, to należy do pacjenta. Tak samo jak nie można przeżyć życia za drugą osobę. tak samo nie można zmotywować jej do tego życia. Osoba albo tę motywację ma, lub ją odnajdzie, albo nie. W innym wypadku, motywacja i tak będzie sztuczna a co za tym idzie nietrwała. Wreszcie, nowych zdolności uczy nauczyciel swoich pupili. Nie chodzi o uczenie się nowych sztuczek. Ten typ relacji zakłada stosunek nadrzędny i podrzędny. To nie jest stosunek który ma miejsce w psychoterapii. W psychoterapii, psychoterapeuta jest ekspertem tylko co do swojej dziedziny. Co do swojego życia, ekspertem jest pacjent.

Nowych zdolności można nauczyć się samemu. Nie jest do tego potrzebna psychoterapia.

Mapa osobowości pacjenta

Zadaniem psychoterapeuty jest zadawanie pytań. Podczas pracy psychoterapeuta buduje w swojej wyobraźni mapę osobowości pacjenta. Na tej mapie niektóre elementy są proste i jasne. Inne są ukryte w cieniu. Jeszcze inne są ze sobą w sprzeczności, rzeczywistej lub pozornej. Gdy psychoterapeuta czegoś nie rozumie, zadaje pytania żeby to zrozumieć. Gdy natomiast zostanie mu powiedziane coś co jest w konflikcie z czymś co zostało mu powiedziane wcześniej, jego zadaniem jest konflikt ten wskazać i wyjaśnić który z elementów jest prawdziwy, lub też w którym momencie i dlaczego nastąpiła zmiana.

Tworzenie takiej mapy pacjenta przez psychoterapeutę nie jest, paradoksalnie, tak ważne dla psychoterapeuty jak dla samego pacjenta. Poprzez to że psychoterapeuta poznaje i zaczyna rozumieć pacjenta, pacjent zaczyna rozumieć sam siebie. Powoli zaczyna wiedzieć jak brzmiałaby odpowiedź na pytanie „kim jestem?”.

To nie jest oczywiście tak że człowiek raz się jeden określi, i już taki pozostaje. Część człowieka ciągle się zmienia. Jedne rzeczy są dla niego ważne dzisiaj, inne jutro. Jest to bardzo ciekawe zagadnienie. Jakaś część człowieka musi pozostać niezmienna i trwała. Jakieś jądro które czyni nas tymi którymi jesteśmy. W innym wypadku nie potrafilibyśmy zupełnie określić swojego „ja”. Być może nawet nie mielibyśmy poczucia takiego „ja” w ogóle. Z tymi problemami powiązane są zaburzenia osobowości. Natomiast inna część nas musi być zmienna, jeśli chcemy prawdziwie żyć. Bo życie niesie ze sobą uczenie się nowego, zarówno o świecie jak i o sobie samym, i odkrywanie. W innym wypadku człowiek od życia się odgradza, staje się skostniały, i popada w uczucia lęku albo smutku związanych z pustką. Psychoterapia służy żeby temu żeby pacjent wiedział jak odnaleźć i określić to co jest w nim trwałe. W tym sensie służy wzmocnieniu poczucia osobowości. Ale psychoterapia służy też zmianie, w innym ukształtowaniu przyszłości od tego jak sytuacja wygląda aktualnie. W innym wypadku psychoterapia byłaby hipokryzją.

Koniec psychoterapii

Konflikty wewnętrzne

Konflikty wewnętrzne są jak supły które należy rozwiązać jeśli chce się przerwać ciągłe w nich zapętlanie. Czasami są to konflikty pomiędzy uczuciami a myślami. W innych wypadkach są to konflikty logiczne: człowiek nie wie w co wierzy, kim jest, co jest dla niego ważne. Wreszcie, może być i tak że człowiek nie wie do czego zmierza. Albo zmierza do dwóch lub większej ilości celów które nawzajem się wykluczają. To jest wtedy tak jakby być przywiązanym do więcej niż jednej lin ciągniętym w tym samym czasie w różnych kierunkach. Efekt jest taki że stoi się w miejscu.

Psychoterapia nie polega na tym żeby wszystkie problemy rozwiązać i w rezultacie psychoterapii dojść do jakiegoś miejsca w którym nie potrzeba już rozwiązywać żadnych problemów. Osoba która tego chciałaby od psychoterapii, zawiedzie się. Albo będzie trwała w psychoterapii przez lata, jak w żarcie który Woody Allen robi z siebie samego. W psychoterapii chodzi o to żeby wiedzieć jak siebie samego poznawać, i jak rozwiązywać swoje problemy.

Moment zmiany

Celem psychoterapii jest wychwycenie momentu w którym nastąpiła zmiana i ustalenie dlaczego ta zmiana miała miejsce. Zmieniamy się bezustannie, zarówno na lepsze jak i na gorsze, ale z większości zmian nie zdajemy sobie sprawy. Za to w pewnym momencie, z reguły dużo potem, orientujemy się że nie jesteśmy już taką osobą jaką byliśmy jeszcze jakiś czas temu. Pacjent zatrudnia psychoterapeutę żeby mieć świadka. Świadka tego kim jest w danym momencie, i świadka zmiany jaka w nim nastąpiła. Ponieważ z jakiegoś powodu tak to już jest że zmiana nabiera cech można by rzec „formalnych” gdy jest ona zakomunikowana drugiej osobie, i ta druga osoba tę zmianę widzi. Podobnie jak z budowaniem mapy osobowości pacjenta, tak i tutaj bycie świadkiem jest ważniejsze dla pacjenta niż dla psychoterapeuty. Mogą minąć lata od zakończenia psychoterapii, a ten moment bycia widzianym w momencie zmiany pozostaje w pamięci pacjenta.

Dociekanie dlaczego zmiana miała miejsce jest ważne dlatego żeby być w stanie określić co pacjent zrobił, i może zrobić ponownie jeśli będzie taka potrzeba, żeby do zmiany doprowadzić. Człowiekowi często wydaje się że rzeczy wokół niego się dzieją a on nie ma na nie żadnego wpływu. To nieprawda. Na niektóre ma się wpływ, na inne nie. Jeśli w celu nie rozpraszania energii przyjmie się że nie warto sobie zawracać głowy tymi rzeczami na które nie ma się wpływu i za to skupi na tych nad którymi wpływ się ma, jest możliwe do zdefiniowania co konkretnie człowiek zrobił żeby doprowadzić do zmiany. To powoduje że człowiek wie że ma wpływ na swoje życie, może nadać mu kierunek, jest też za nie odpowiedzialny.